RSS
sobota, 10 lutego 2018
Czytając siebie

Wciąż nie mogę zrozumieć, kim jestem.

Słuchając Brahmsa wędruję w dół rzeki.

Spacer powolny jak widok tego, co minione.

Na fotografii XX wiek z wojnami i niepewność.

Pradziadkowie w mundurach dowodzą czułościami.

Może śnią albo martwią się o bliskich.

Ten sen otwiera oddech i spojrzenia.

Chwile z pamięci pozują w przejęciu.

Nieśmiałość decyzji, które wróżą komunizm.

Dzieciństwo na wsi wychodzi z mgieł naiwne.

Chłodne zimy wiszące na targu idei.

Pierwsze randki z zapatrzeniem obłoków.

Lektury filozofów jakby wyczuwały niepokój.

Samotność drzew ukrywająca zagubienie.

Zwyczajne życia, które kaszlą w pośpiechu godzin.

Wszystko zawraca jak płomień, który zasypia nad ranem,

Czytając Rilkego powiekami podróżnych na dworcu w Brześciu

Albo dalej, gdzie mgły opadają wolniej od słów,

Zapisując niepamięć, która nie weszła do naszych domów,

Jakie odebrano po wiekach naszej tożsamości.

Teraz śnimy spokojnie jak z obrazów Lebenstaina.

Wokół kolejne wojny, reporterzy spisują kroniki.

Gdzieś obok zwyczajne życie napędza pogarda.

Dalecy i bliscy poszukują miłości.

Ja w podróży do samego siebie.

Jakbym nie żył teraz ani przedtem.

 

(c) Leszek Węgłowski

 

 

11:59, leszek.weglowski
Link Komentarze (3) »
piątek, 12 stycznia 2018
cytat
- To jest właśnie objaw takiego ćwierćinteligenckiego paplania, którego skutki, jak się umocnią w polityce, mogą być straszne. Apeluje do ludzi show-biznesu, na których patrzymy z zainteresowaniem, po których moglibyśmy się czegoś spodziewać, zastanawiając się nad tym, co mówicie, niektórzy was traktują poważnie, to może mieć poważne skutki - Jacek Żakowski w TOK FM



13:09, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
Co nowego w 2018 w wydawnictwie a5?

Plany wydawnicze a5 na rozpoczynający się rok


"W czasie siedmiu lat, jakie minęły od pierwszego wydania "Utworów rozproszonych", udało mi się odczytać z rękopisów kilkadziesiąt nieznanych (w tym wiele niedokończonych) wierszy i tekstów prozą Zbigniewa Herberta (...) kilkanaście ukazuje się po raz pierwszy w niniejszym wydaniu" - pisze Ryszard Krynicki w nocie od wydawcy w posłowiu do tomu "Utwory rozproszone ( Rekonesans 2)" Zbigniewa Herberta, który ukazuje się na przełomie roku jako pierwsza publikacja Roku Herberta w Wydawnictwie a5.
Kolejną będzie tom korespondencji Wisławy Szymborskiej i Zbigniewa Herberta planowany na kwiecień. Niewielu wiedziało, że dwoje wielkich poetów łączyła bliska i serdeczna relacja. A że oboje byli mistrzami zwięzłej i pełnej humoru epistolografii – będzie to znakomita lektura, obficie zilustrowana nie tylko sławnymi już kolażami, ale również reprodukcjami kart pocztowych i rysunkami Zbigniewa Herberta. Znaczące są ramy tej korespondencji. Jej początek to list Szymborskiej, która jako redaktorka krakowskiego tygodnika „Życie Literackie” prosi Herberta o przysłanie wierszy. List ostatni pochodzi z roku 1996; nagrodzona właśnie Noblem Szymborska, dziękując Herbertowi za gratulacje, pisze: „Zbyszku, Wielki Poeto! Gdyby to ode mnie zależało, to Ty byś teraz męczył się nad przemówieniem...”.

Jesienią w Wydawnictwie a5 ukaże się nowe wydanie legendarnego już dziś zbioru szkiców Stanisława Barańczaka "Tablica z Macondo". Opublikowana w Londynie w 1990 roku książka zawiera m.in. „E. E., przybysz z innego świata”, czyli klasyczny szkic o doświadczeniu emigracji, eseje poświęcone Schulzowi i Norwidowi, piękna interpretacja wiersza Zbigniewa Herberta „Pan Cogito o cnocie”, nie mówiąc już o szeregu tekstów poświęconych przekładom, odsłaniających niezwykle wyrafinowany warsztat tłumacza. Jest w tej książce, a przede wszystkim w tytułowym szkicu – coś na kształt testamentu jej twórcy.

W pierwszej połowie roku opublikujemy nowy tom poezji Krzysztofa Siwczyka pt. "Mediany"; w czerwcu  wiersze Breytena Breytenbacha, laureata Międzynarodowej Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta 2017, w wyborze i tłumaczeniu Jerzego Kocha , a w październiku tom "Wierszy wybranych" Tomasza Różyckiego.


Polecamy!

Kochajcie poetów!

12:44, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 stycznia 2018
Chmura niewiedzy - cz. 14

            Czas wychodzi z ciszy. Rozmyśla, czym jest, czy jest obcy czy przyjazny? Właściwie to tak naprawdę, co ten czas wyprawia z nami ? Czy jesteśmy niewolnikami czasu? Może dyspozytorami, bo przecież każdy układa swój kalendarz w konstelacji gwiazd, w obliczu spotkań z drugim człowiekiem, jakichś działań, czego, co pozwala trwać w dialogu, i ciszy, tej, z której wyszliśmy.  Zamiary wyjść i powrotów kopiują nasze życie. Ledwie wyszliśmy z ciszy, a już brniemy w kolejną podróż, gdzie można ukryć swoje ja, by poznać drugiego człowieka. Jeśli tylko chcemy to uczynić. Spróbuj zauważyć. Poza tobą widnieją katedry, w których ukrywa się Bóg, czy na pewno? W architekturze mnożą się zaduma i piękno w arystokratycznym stylu, pamięć i tożsamość, wszystko na swoim miejscu od ponad stuleci. Kroniki zapisują spojrzenia, owe błyski czasu i przestrzeni, których nie jesteśmy pewni albo nam się tak wydaje, że wracamy do tego, co było. Patrzysz na stare, pożółkłe widokówki, gdzie trakty z kocimi łbami rozpryskują się o drewniane furmanki z gospodarzami o okrągłych twarzach, za to wyposażonymi w jagnięta, kartofle, czosnek, wódkę, słomę. Pod kocem kryje się miniony czas, który zagarnia przeszłość. Niewiedza tamtych ludzi o nas, o tym, co może się wydarzyć, jest równocześnie naszym tchnieniem, zamiarem, odchodzeniem, powrotami, rozmową, szczęściem, zakłopotaniem, próbą, drogą, znakiem, że my teraz równie dobrze może błądzić jak tamci ludzie wtedy,  a czas utrwala tęsknoty i zawracanie do niełatwego życia. Czasem te nasze drogi przecinają się w snach, dorównując obłokom, chmurom niewiedzy, w świetle, kiedy drzewa nie mówią, ale czy my o tym wiemy, pokonując czas jak my samotność. Próby istnienia nas wszystkich w określonych czasach wymierzają w nas poczucie cieni, jakbyśmy istnieli lub nie w istocie, i czy nasz koniec istnienia to koniec czy początek. Nie łatwo nam wszystkim.

cdn.

(c) Leszek Węgłowski

16:34, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 grudnia 2017
Zmęczenie obłoków

Wszędzie zdarza się opowieść, która biegnie stromo.

Płaczą za nas obłoki zawieszone w tańcu drzew.

Wędrujemy w górę, bez snów, z twarzą starca.

Głoduje czas, kiedy wszyscy mówią jednocześnie.

Tylko cisza rozpoznaje w nas upadłość liter.

Sny udają mroczność, uczucia rosną w mgłach.

Spacer w życie rozciąga się w krwiobiegu.

Meldują się powieści o tym, co dzieli.

Sztuka wdziera się do spóźnionych decyzji.

Młodość ze śmiercią rozmawiają o zmierzchu. 

Budzimy się nadzy z myślą, gdzie ukrył się Bóg.

Nasza podróż oddycha zapachem niedojrzałości.

Tylko obłoki odkrywają zmęczenie przegranych.

 

(c) Leszek Węgłowski

13:48, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 listopada 2017
Słuchanie surowo nakazane



14:10, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
Słuchanie surowo nakazane



14:02, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
Patrzenie

Patrzenie

Wszyscy jesteśmy piękni pod koroną drzew.

Nic nie umiera jak spojrzenie twoich oczu.

Patrzysz w chmury z tęsknotą miłości.

Gdzieś pojawia się szczęście.

Podróżują w nas wszystkie księgi świata.

Słowa odbierają wytrwałość.

Biegną z nami umarli, których nie widać.

Zmieniają adresy, ale nie tożsamość.

Pokutują za decyzje niespełnienia.

Wciąż nie możemy się spotkać.

Fotografia wypełnia wspólny wymiar - 

ich spojrzenia jak żywe sprzed wieku

i nasze zagubienie w obliczu wojen.

Kiedyś zdążymy upaść przed jednym Bogiem.

Teraz patrzymy do gwiazd przed uśpieniem.


(c) Leszek Węgłowski 

 

13:55, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
Lektury

Godne polecenia :

Maria Kobielska, "Polska kultura pamięci w XXI wieku: dominanty. Zbrodnia katyńska, powstanie warszawskie i stan wojenny"

13:31, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
Słuchanie surowo nakazane

13:25, leszek.weglowski
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 69
Archiwum